To nie jest kolejna "encyklopedia samochod w PRL".
To jest książka, w kt rej czuc zapach mieszanki, cieplego lakieru i wilgotnych garaży z falistej blachy.
"Motoryzacja w PRL-u" to nostalgiczna podr ż przez świat, w kt rym pierwszy rower "Ukraina", Komar po starszym bracie, Syrena z zawsze niedomkniętymi drzwiami, maluch zapakowany po dach na wczasy i Polonez "jak z Zachodu" byly ważniejsze niż niejeden nowy mebel w mieszkaniu.
Autor nie streszcza historii - on ją opowiada. Jak przy kuchennym stole, p źnym wieczorem, kiedy po trzeciej herbacie (albo czymś mocniejszym) zaczynają się najlepsze wspomnienia.
Na kartach książki wracają
Rower i motorower - pierwszy smak wolności na dw ch kolach, latanie dętek w kuchni nad miską z wodą, Komar odpalany piątym kopniakiem i szlify na żwirze, kt re pamięta się cale życie.
Syrena, maluch, "duży Fiat", Polonez - auta, kt re psuly się w najmniej odpowiednim momencie, ale to wlaśnie nimi jechalo się "nad morze pierwszy raz w życiu".
Trabanty, Wartburgi, Lady, Dacie, Zastavy i Skody - wielki świat demolud w, oglądany z gieldy, parkingu pod hotelem robotniczym albo spod klatki w bloku.
Nysa, Żuk, Tarpan, Jelcz, Autosan, Star, Lublin, Melex - blaszane pudla, kt re wozily ludzi, chleb, węgiel, meble, paczki z "Zachodu" i... marzenia o wlasnym biznesie.
SAM-y, garażowe wynalazki i "polski tuning" - auta robione z tego, co bylo, z trzech wrak w jeden w z, "drut, mlotek, WD-40" i święte przekonanie, że "da się".
Talony, przydzialy, książeczki PKO i gieldy samochodowe - bo samochodu w PRL się nie kupowalo. Samoch d się "zalatwialo".
Każdy rozdzial to osobna opowieśc z żywymi dialogami, scenami z podw rek, warsztat w, gield i blokowisk. Obok techniki zawsze idą emocje - zlośc, duma, wstyd, radośc, ekscytacja pierwszej jazdy i gorycz awarii na wylot wce.
Dla tych, kt rzy pierwszy raz jechali na motorowerze, motocyklu albo samochodem wlaśnie w PRL-u.
Dla czytelnik w, kt rzy dziś przeglądają ogloszenia i myślą "A może kupic Junaka? Malucha? Syrenę? Żuka? Odrestaurowac i uratowac klimat, zapach od zapomnienia?".
Dla mlodszych, kt rzy znają PRL tylko z mem w i opowieści rodzic w, a chcą poczuc klimat tamtych dr g, kolein, poboczy i wiecznie psujących się, ale kochanych aut.
Narracja zamiast suchych dat i tabel. Zamiast "w roku X produkowano model Y", czytelnik dostaje sceny z życia: garaże, podw rka, zaklady pracy, gieldy, kolejki.
Język pelen obraz w i anegdot. Latwo "zobaczyc" pod blokiem malucha z uchyloną klapą, taks wkę Warszawę pod dworcem czy mikrusa ściskanego między dwoma Warszawami.
Polączenie historii codzienności z historią techniki. Z jednej strony ceny, pensje, talony, z drugiej - konkretne maszyny, ich kaprysy i sposoby naprawy "na kolanie".
Silny ladunek emocjonalny. To książka, kt rą czyta się z uśmiechem, czasem z gulą w gardle, a często z nieodpartą chęcią, by... wejśc na strych, do stodoly albo garażu i sprawdzic, czy gdzieś tam nie czeka zapomniany klasyk.
Jeśli zapach spalonej mieszanki, dźwięk dwusuwu, trzask drzwi Warszawy i widok malucha obladowanego po dach wywolują w Tobie cieple uklucie w okolicach serca - ta książka jest dla Ciebie.
A jeśli marzy Ci się, by odkurzyc stare wspomnienia... albo stare auto - "Motoryzacja w PRL-u" będzie najlepszym impulsem, by w końcu otworzyc drzwi garażu.