Neapol należy do niego. Ona nigdy nie miala byc jego slabością.
Ana już w mlodym wieku nauczyla się, że przetrwanie oznacza milczenie.
W sierocińcu, gdzie okrucieństwo przybieralo oblicze wiary, stala się niewidzialna - cicha, ostrożna, niedostępna. Aż do dnia, w kt rym przestala nią byc.
Bo mężczyźni tacy jak Federico niczego nie przegapiają.
Oni to po prostu biorą.
Zimny. Opanowany. Niedotykalny. Federico rządzi Neapolem bez sprzeciwu. Wladza plynie w jego żylach, a w jego świecie nie ma miejsca na slabośc.
Aż do momentu, gdy pojawila się ona.
Nie pasuje do jego życia.
Nie przestrzega jego zasad.
A co najgorsze - nie boi się go.
To, co zaczyna się jako ciekawośc, przeradza się w obsesję.
To, co powinno byc kontrolą, zamienia się w coś znacznie bardziej niebezpiecznego.
Bo w mieście zbudowanym na lojalności i krwi -
milośc nie jest ryzykiem.
To wyrok śmierci.